Lovozero

Polski

Góry Lovozerskie i festiwal Saamów w Lovozero

Następnego dnia decydujemy się dojechać do Lovozero asfaltem - na bagnach dużo wody, kostka Patryka dwa razy większa niż normalnie, a mój motocykl nie wiadomo w jakim stanie. Widać, jak zmienia się przyroda - drzewa robią się coraz niższe, po czym znikają zupełnie. Kontroluję zachowanie  silnika, ale wygląda na to, że wszystko jest w porządku.

Subskrybuj RSS - Lovozero