Suomenlinna, lapońska restauracja i powrót do domu

Data: 
11.02.2007

Niedziela to dzień lenistwa, więc stajemy dopiero o 10. Śniadanie, poranna kawa i czas zbierać się do wyjścia. Lekka nerwówka przy pakowaniu, czy nie przekroczymy dopuszczalnej wagi bagażu - trochę zakupów zrobiliśmy.

Dziś mróz zelżał - tylko minus 5. Najpierw zanosimy bagaże do przechowali na dworcu kolejowym, a potem główna atrakcja dzisiejszego dnia Suomenlinna - twierdza Finlandii zbudowana na sześciu wyspach celu ochrony Szwecji przed Rosją. Ważnym sprzymierzeńcem i w dużej mierze sponsorem twierdzy była sprzymierzona Francja. Szwedzi rozpoczęli budowę w 1748 roku, gdy Finlandia nadal była częścią ich królestwa. W 1703 roku car Piotr Wielki ustanowił Sankt Petersburg nową stolicą Rosji. Do ochrony miasta zbudował twierdzę i bazę morską w Kronstadt (obecnie dzielnica Piotrogrodu). Rosja stała się siła z którą należało się liczyć na Bałtyku. W styczniu 1748 roku młody Augustin Ehrensvärd przybył bezpośrednio dowodząc budową twierdzy. Pod szwedzkim panowaniem Sveaborg (pierwotna nazwa fortyfikacji) był aż do roku 1808 gdy została poddana praktycznie bez walki, co było wielkim zaskoczeniem dla załogi. Decyzja dowódcy którym był Carl Olof Cronstedt, do dziś nie została wyjaśniona (najprawdopodobniej powodem byłą chęć ocalenia ludności cywilnej). Pod rosyjskim panowaniem Suomenlinna przeżyła ciężkie chwile podczas wojny Krymskiej (1854-56). Potężna angielsko-francuska flota bombarduje twierdzę przez 47 godzin - na skutek zaniedbań obrońcy nie mogą odpowiedzieć ogniem, ponieważ ich działa nie mają odpowiedniego zasięgu. Zniszczenia są bardzo poważne. W chwili uzyskania przez Finlandię niepodległości Suomenlinna zyskała obecną nazwę. Funkcje wojskowe pełniła aż do 1973 roku, gdy została przekazana cywilnej administracji (obecnie jedynym wojskowym obiektem jest szkoła marynarki wojennej). Znajduje się tutaj wiele muzeów, kawiarni i innych atrakcji jak Vesikko - jedyna fińska łódź podwodna (Finlandia po II wojnie światowej nie może używać okrętów tego rodzaju). Od 1991 roku Suomenlinna wpisana jest na listę dziedzictwa UNESCO. Dostać na wyspy można się za pomocą specjalnego statku pływającego pomiędzy twierdzą a Kauppatori. Sam piętnastominutowy rejs w zimie jest nie lada przeżyciem ponieważ wody zatoki fińskiej skute są lodem. Nasze zwiedzanie rozpoczynamy od dość efektownego kościoła, a następnie udajemy się do głównego muzeum (jedyne czynne w zimie). Na zakończenie spacer po wyspie poprzez Vesikko, armaty i stare koszary.

Powoli nasz wyjazd się kończył, postanowiliśmy uczcić go obiadem w lapońskiej restauracji (jedna z nich o dziwo byłą zamknięta w niedzielę). Powrót do Polski odbył się bez większych przygód, jedyną wartą zaznaczenia rzeczą jest o wiele luźniejsze podejście do kontroli na lotnisku niż miało to miejsce w Polsce.

Czy warto tam pojechać zimową porą? Na pewno! Na pewno trzeba przyjechać na dłużej.

Podróż: