kręta droga

Polski

Kalevala i brzeg morza Białego

Droga z Kostomukszy do Kalevali początkowo jest w doskonałym stanie, ponieważ jest ważna dla Finów, którzy sponsorują jej budowę. Sporo krętych odcinków, pagórków, niższa roślinność - zdecydowanie inaczej niż dzień wcześniej. Po przejechaniu przez Voknavolok zaczyna się jeden z najpiękniejszych szutrowych odcinków w całej Karelii. Po drodze zatrzymujemy się przy ubranym w mundur Rosjaninie. Myśleliśmy, że to wojskowy lub policja, ale oni po prostu lubią tak chodzić ubrani. Służył kiedyś w Afganistanie i tak mu już zostało.

Inari

Małe senne miasteczko jest jednym z moich ulubionych miejsc w całej Finlandii. Prowadzi do niego niesamowita kręta droga z miejscowości Ivalo - jadę szczytem wzgórza zakręt i z jednej strony mam jezioro, kolejny i woda po obu stronach drogi. Wrażenie niesamowite.

Bańska Bystrzyca - dzień 5

Pobudka, toaleta i siadamy na moto - Monika idzie kupić świeże bułki i szykuje wszystkim śniadanie, a my pędzimy pojeździć. Droga przez Dolny Harmanec - dla wielu męczarnia, dla nas to co lubimy najbardziej - 20km krętej drogi w tym najlepszy 10km odcinek bez jednej prostej. Kontrolny przelot żeby zapoznać się z droga i rozgrzać opony. Faktycznie droga jest dość czysta po zimie, a plama oleju nie aż taka groźna, choć 2 zakręty wypadają ze stawki. Nawrotka i tym razem trochę szybciej. Potem jeszcze 2 rudny - 40km zakrętów - mamy dosyć. Ktoś spyta po co to wszystko? Wariaci na motocyklach.

Piaski-Krynica Morska-Elblag-Lidzbark Warminski-Ketrzyn-Gizycko-Budzisko-Trakai-Wilno

Pobudka, poranna toaleta, solidne śniadanie na cały dzień (zupa zacierkowa :-) spakować się i jeszcze bez kufrów skoczyć nad morze. O 11.20 zakładam kufry i kierunek Litwa. Dziś zakręty idą mi o wiele lepiej i okołu 12 docieram do krajowej 7-ki.

Dzień 3 - powrót przez Tatry

Rano okazuje się że kilka metrów od nas leżą wielkie zwały śniegu - czad :-) Pakujemy się jemy śniadanko i ruszamy w kierunku Tatr. Mijamy Liptowski Mikulasz i odbijamy na górską drogę. W pewnym momencie życie staje nam przed oczami - zakręt zasypany kamykami... Jadę drugi, widzę jak Jarek ratuje się zjazdem na lewy pas... ja też prostuję maszynę i modlę się żeby nic nie jechało z naprzeciwka i chłopaki się wyrobili... Łukasz mija mnie z prawej... ufff udało się :-)

Szlakiem wina i jaskiń

Piątkowe popołudnie - ostatnie przygotowania i pakowanie bagażu: namiot, śpiwór, kuchenka. O 18 telefon do Piotrka z Łodzi - ja już wyjeżdżam - u mnie była mała awaria dopiero składam motocykl. Umawiamy się o 21 w Kielcach. O 18.30 wydostaję się z Warszawy i powoli udaje na południe, kawa i pączek w Radomiu i około 20.45 jestem w umówionym miejscu przed Kielcami. Telefon do Meriego - nie odpowiada znaczy jedzie (nie jest źle ;-), po chwili oddzwania ze będzie za kilka minut. Ruszamy dalej do Tarnowa. O 23 meldujemy się u mnie w domu jemy kolacje i sen.

Subskrybuj RSS - kręta droga