wino

Polski

Tokaj - dzień 1

Wstajemy o 8, odgadujemy kolejne etapy podroży, umawiamy się z rodzicami i o 11.20 ruszamy. Na granicy okazuje się że Piotr nie wziął ani dowodu osobistego, ani paszportu i czeka go cofka do domu. Szybka zmiana planów - wraca na północ i umawia się z moimi rodzicami na wyjazd dzień później. Miejscowości mijają błyskawicznie: Bardejów, Preszów, Koszyce.

Szlakiem wina i jaskiń

Piątkowe popołudnie - ostatnie przygotowania i pakowanie bagażu: namiot, śpiwór, kuchenka. O 18 telefon do Piotrka z Łodzi - ja już wyjeżdżam - u mnie była mała awaria dopiero składam motocykl. Umawiamy się o 21 w Kielcach. O 18.30 wydostaję się z Warszawy i powoli udaje na południe, kawa i pączek w Radomiu i około 20.45 jestem w umówionym miejscu przed Kielcami. Telefon do Meriego - nie odpowiada znaczy jedzie (nie jest źle ;-), po chwili oddzwania ze będzie za kilka minut. Ruszamy dalej do Tarnowa. O 23 meldujemy się u mnie w domu jemy kolacje i sen.

Tokaj

Tokaj

Małe, romantyczne miasteczko leży u zbiegu Bodrogu i Cisy, u południowych podnóży wulkanicznej góry Tokaj (515 m n.p.m.). Miasteczko jest stolicą tokajskiego regionu winiarskiego. W tym miejscu warto spedzić troche czasu, odwiedzić winiarnie. I to zarówno te wykwintne, jak i te dla tubylców.Muzeum znajdujace się w samym centrum miejscowości posiada bardzo dużo eksponatów zwiazanych z produkcją wina.

Subskrybuj RSS - wino