Aggtelek - dzień 4

Data: 
02.05.2006

Pobudka, szybkie śniadanie i czas się pakować. Pożegnalne zdjęcie i obieramy kierunek na Aggtelek z jaskinią Baradla. Przyjeżdżamy parę minut po 12 i musimy czekać do 13 na wejście. Dostajemy opis jaskini w języku polskim, a Piotrek zostaje nadwornym czytelnikiem. Jaskinia jest jednym z najcenniejszych miejsc przyrodniczych Węgier, wpisana na listę UNESCO. Znana jest ona od czasów prehistorycznych o czym świadczą znalezione w niej narzędzia i ślady sadzy. Intensywne zwiedzania tego miejsca rozpoczęło się jeszcze w XVIII wieku. Największą atrakcją podczas wizyty w tym miejscu jest bez wątpienia pokaz światło i dźwięk w Sali Koncertowej. Niezwykła akustyka groty połączona z umiejętnym, zmieniającym się podświetleniem tego miejsca robi kolosalne ważenie. Kiedyś były tez tutaj podziemne wycieczki łódką teraz niestety niski poziom wód na to nie pozwala już na to.

Kolejnym celem jest jaskinia aragonitowa, tutaj niestety przyjeżdżamy za późno i nie udaje nam się dostać. Obieramy kierunek na Poprad. Po przejechaniu krętego i malowniczego odcinka, pod jaskinią lodową (czynna dopiero od 14.05) spotykamy znajomych. Lekka zmiana planów i umawiamy się że znajdą wspólny nocleg w Bańskiej Bystrzycy, a my na razie zostaniemy tutaj na obiad. Po drodze odwiedzamy duży supermarket, robiąc zakupy na wieczór. Chwile krążymy po Bańskiej w końcu znajdując miejsce zakwaterowania. Jarek zalicza krety odcinek na północ od miasta i opowiada swoje wrażenia – w tym roku dużo czyściej, mniej piasku i kamieni, trzeba tylko uważać na plamę oleju.

Kolacja i szybko do spania – umawiam się z Piotrkiem na 8 rano że polecimy na winkielki.